You are currently viewing Z poezją jej do twarzy, czyli poezja i prozą

Z poezją jej do twarzy, czyli poezja i prozą

Opowieść o przekładzie wiersza Sanji Baković, którą tu zamieszczam ma dwie części – pierwsza to przekład jej poetyckiej wypowiedzi. Zamieszczam polskie tłumaczenie oraz wiersz w języku chorwackim.

Druga część to historia o tym, jak do tego doszło i gdzie ukazał się przekład. Wydaje mi się, że obie części uzupełniają się tworząc nową wartość.



1. Opowieść wierszem

Sanja Baković

Autobus do Trnawy

z j. chorwackiego przełożyła Barbara Kramar


wszystkie Cyganki są w ciąży w autobusie do Trnawy,

życie się zawsze zagnieździ tam, gdzie jest najmniej strachu.

wszystkie Cyganki są w ciąży w autobusie do Trnawy,

pozostałe kobiety mówią o przeroście ściany macicy,

o chorobach, mężczyźni milczą. niech milczą,

w hałaśliwych czasach cisza jest piękna. jak „ci”

w cień, w ciasno, w cierń.

nikt nie mówi po chorwacku w autobusie do Trnawy,

ale ból ma szczególny talent do języków,

więc wszyscy się dobrze rozumiemy.

autobus do Trnawy brnie w stronę wschodu,

wschód prowadzi na wschód, po wschodzie nowy wschód.

życie się zawsze zagnieździ tam, gdzie jest najmniej strachu,

i krzewi się bujnie, i koła swe toczy przez magmę blasku i błota,

niech, niech, niech jedzie autobus, niech nie staje

do Kamczatki, do końca, i dalej, mowa już nie będzie

ważna, wtedy, nikt już nie będzie mówił

po chorwacku, ani o chorobach, tylko cisza, tylko blask. 



Wiersz w języku chorwackim

Sanja Baković

Autobus za Trnavu


sve su ciganke trudne u autobusu za Trnavu,

život se uvijek ugnijezdi gdje je najmanje straha.

sve su ciganke trudne u autobusu za Trnavu,

ostale žene govore o zadebljanju zida maternice,

o bolestima, muškarci šute. neka šute,

u bučna vremena lijepa je šutljivost. kao „š“

iz šume, iz šake, iz šimšira.

nitko ne govori hrvatski u autobusu za Trnavu,

al’ bol ima razvijen dar govorenja u jezicima

pa se svi dobro razumijemo.

autobus za Trnavu drnda prema istoku,

istok vodi na istok, nakon istoka novi istok.

život se uvijek ugnijezdi gdje je najmanje straha,

pa buja i okreće svoj kotač kroz magmu sjaja i blata,

neka, neka, neka vozi autobus, neka ne staje

do Kamčatke, do kraja, i još, govor više neće

biti važan, jednom, nitko više neće govoriti

hrvatski, ni o bolestima, samo šutnja, samo sjaj.



2. Opowieść prozą

Pod koniec czerwca 2021 roku napisał do mnie pan Bartosz Wójcik. Nie znaliśmy się, więc wyjaśnił, że mój adres ma dzięki Stowarzyszeniu Tłumaczy Literatury, którego oboje jesteśmy członkami i że zauroczyły go wiersze chorwackiej poetki Nady Topić w moim przekładzie, opublikowane na platformie Versopolis. Chodzi mu o nawiązanie współpracy przy powstającej właśnie antologii poezji.

[więcej o Versopolishttp://europejskipoetawolnosci.pl/versopolis-2021/]

Dalej napisał tak:

Antologia jest pomysłem filozofki i społeczniczki Jolanty Prochowicz. Książkę wyda WBPiCAK (Poznań) pod koniec listopada 2021. Oto, co Jola pisze o pomyśle, na który pozytywnie odpowiedziało [do czerwca 2021 roku – przypis BK] 31 polskich poetek (plus 12 zagranicznych):

Była to początkowo spontaniczna odpowiedź animatorki kultury i literaturoznawczyni na stan, w którym dostęp do kultury był szczególnie utrudniony, a sytuacja, w której znaleźliśmy się jako społeczeństwo, wiosną 2020 roku jawiła się jako zupełnie nowa i nieprzewidywalna. Podjęłam próbę rozwinięcia intuicji, zgodnie z którą stan zamknięcia/izolacji jest bliższy twórczyniom ze względu na historyczne wykluczenie oraz kulturową przynależność do sfery prywatnej: kobiecość długo w kulturze była przypisana trosce o dom, natomiast to, co publiczne – dotyczące obywatelskiego zaangażowania – było domeną mężczyzn.

Znajdujemy się obecnie w ciekawym momencie historycznym, w którym kruszejąca i szkodliwa (jak mniemam) dychotomia publiczne/prywatne została uchwycona w sytuacji lockdownu. Antologia „Poetki na czasy zarazy” ma być symbolicznym utrwaleniem tego momentu w kulturze i życiu społecznym. Stanowić będzie, przy aktywnym współudziale autorek, repozytorium tekstów artystycznych, zbiór 52 wierszy układający się w wielowątkowy obraz 365 dni, gdzie jeden tekst poetycki towarzyszyć będzie jednemu tygodniowi kalendarzowego roku pandemii.

Pan Bartosz poprosił bym znalazła i przełożyła jeden wiersz poetki z szeroko rozumianego obszaru Bałkan. Wskazał zakres tematyczny dotychczas przesłanych prac i założeń antologii i ustaliliśmy, że dam znać, jak to widzę.

Spodobał mi się pomysł antologii: 52 wiersze poetek z Polski i zagranicy, po 1 na każdy tydzień pandemicznego roku. Ogarnął mnie jednak lekki strach czy dam radę – poezję najpiękniej przekładają przecież poeci. Skoro jednak on, tłumacz poezji, uznał, że wiersze Nady Topić w moim przekładzie dobrze brzmią po polsku, to może nie będzie źle?

Zaczęłam zastanawiać się nad wyborem autorki i wiersza. W takich momentach przydaje się koło ratunkowe albo… telefon do przyjaciółki. Wybrałam to drugie i wkrótce wpadł do mojej skrzynki email od Đurđicy Ćilić z rekomendacją i wierszem. O roli i samej Đu, jak nazywają ją przyjaciele, trudno napisać krótko. Poświecę jej przy okazji specjalne miejsce, bo jak mało kto zasługuje, by ją lepiej poznać. Teraz powiem tak: dzięki niej wielu Chorwatów dowiedziało się o polskiej poezji i ją doceniło. Ma niezwykły talent, wspaniale przekłada poezję, ale tworzy też własne poetyckie obrazki, posługując się prozą. Wiem, że zbiór jej opowiadań przekłada teraz na j. polski Dominka Kaniecka – nie mogę się doczekać publikacji. Przy okazji Đurđica Ćilić wie wszystko o polskiej literaturze i języku – wykłada na polonistyce na Uniwersytecie w Zagrzebiu, publikuje rozprawy o wybitnych polskich poetach i przekłady ich wierszy. Ale co najważniejsze – prawie codziennie na swoim profilu na FB prezentuje przekład wiersza, który przetłumaczyła tego właśnie dnia. W ostatnim miesiącu były to utwory: Iwaszkiewicza, Leśmiana, Asnyka, Brzechwy, Osieckiej, Kozioł, Herberta….

No więc, gdy Đu przesłała mi wiersz Sanji Baković to dla mnie sprawa była przesądzona. „Autobus do Trnawy” musiał potoczyć się po polsku.

Dziś trzymam w ręku antologię, w której jest wiersz Sanji w moim przekładzie. Czytam też z przyjemnością, co Sylwia Chutnik napisała o antologii w Polityce, co ukazało się w Magazynie Wizje, które objęło antologię matronatem (tak, tak, matronatem, no bo czemu zawsze tylko patronatem). Cieszę się, że antologia wpisała się w krajobraz literacki 2021 roku (wspomina ją dwutygodnik.com oraz culture.pl )Widzę, że wiersz Sanji został zauważony i doceniony także w Polsce. To ogromna frajda dla tłumaczki!

Kiedy wpadnę do Zagrzebia albo do Bolu na wyspie Brač na pewno spotkam się z Sanją – musimy przy kawie pogadać, nie tylko o poezji, którą tworzy, ale i różnych projektach, które realizuje. A o tym, co robi napisała w swoim Bio do antologii. Poznajcie zatem Sanję Baković😊

Sanja Baković, urodzona w 1976 r. w Splicie, dorastała w Bolu, na wyspie Brač. Mieszka i pracuje w Zagrzebiu. Ukończyła studia na Wydziale Nauk Politycznych na Uniwersytecie Zagrzebskim; z wyksztalcenia jest dziennikarką.

Staraniem wydawnictwa CeKaPe w 2016 roku w Zagrzebiu ukazał się zbiór jej poezji „Miejsca cumowania” (Plovna mjesta). W roku 2020 oficyna Meandar Media, Zagrzeb wydała tom wierszy „Autobus do Trnawy”.

W 2015 roku Sanja Baković stworzyła projekt „Odlećmy z poezją” (Odvalimo se poezijom), którego celem było poszerzenie kręgu odbiorców poezji i jej miejsca w przestrzeni publicznej poprzez trzy płaszczyzny działania: wirtualne (w sieci społecznościowej FB), w postaci spotkań autorskich oraz festiwalu poezji „Odlećmy z poezją”, organizowanych corocznie w Bolu na wyspie Brač.

Członkini redakcji pisma literackiego Tema. Współpracuje z tygodnikiem Express oraz Światem Kultury (Svijet kulture) – dodatkiem do gazety Jutranji list, gdzie pisze o kulturze i literaturze.

W 2019 roku podjęła się prowadzenia spotkań poetyckich „Poezja na podwórzu” (Poezija u dvorištu) organizowanych przez Centrum Książek (Centar za knjigu), a w latach 2020 i 2021 była członkinią redakcji „Literackiego piątku” (Književni petak) w Bibliotekach Miejskich Zagrzebia.